piątek, 7 marca 2008

Był sobie Franek...

... i wcale nie chodzi o mnie! Na basenie poznalem fajnego gościa, a tak sie składa, że też ma na imię Franek. Franek z rodzicami odwiedzili nas w ubiegłą niedziele, ale się działo...



Może aię komuś wydawać, że strasznie nabałaganiliśmy, a to nieprawda, to był nasz, jakże twórczy, nieład. A oto my, sprawcy całego zamieszania!

Od Franka i jego rodziców dostałem super zestaw zabawek do piasku. Nie mogłem się już doczekać cieplejszych dni i pierszego wyjscia do piaskownicy wiec przeprowadziłem próbę wodną, którą zabawki przeszły na 5+!!!

1 komentarz:

Weronka pisze...

Dzięki za domówkę - było super!!! Ciocia Ania robi najlepszy kisielek jabłkowy! mniam mniam! Pyyyycha! Polecam:)