Moje podboje zacząłem od pufa...
... a udoskonaliłem w szufladzie pomagając babci w pakowaniu na świąteczny wyjazd.
Muszę się jeszcze pochwalić największym osiągnięciem ostatnich dni: udało mi się zrobić samodzielnie kilka kroków!!!!
Niestety sukces ten narazie widziała tylko babcia Gosia, ale mam nadzieję, że niedługo uda się te historyczne chwile jakoś uwiecznić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz