sobota, 14 czerwca 2008

Na wsi!

Wczoraj pojechaliśmy z rodzicami na Zuławki, wieś, w której dzieciństwo spędził tata. Odwiedziliśmy sąsiadów, którzy, jak się okazało mają 3 wnuków (Julkę, Dominika i Oliwkę). Dzieci mają duuuuzo fajnych zabawek i wszystkie koniecznie chciały mi pokazać...... dziewczynek wcale nie musiałem namawiać zeby chciały mnie powozić autkiem... istny raj na ziemi!Po zabawach, wszyscy pokazali mi zwierzyniec jaki tam mają: psy, koty, króliki, ogromnego byka, świnie, kury, kaczki, perliczki, pisklaki kaczek kur i preliczek (na zdj. p. Ela pokazuje mi malutką perliczkę)... ... i krowy. Nawet boćki przylatują do nich na podwórko.
Rodzice obiecali, ze w wakacje przyjedziemy tam jeszcze raz i może nawet zostaniemy na kilka dni...

Kąpiel w jeziorze

Ciocia Marysia i wujek Tomek zaprosili nas na grila na Kaszuby. Ich działka leży na cudnym jeziorem, w którym woda wcale nie jest tak zimna, zeby nie dało się wykąpać :-) Ciocia Marysia, z Zosią w brzuszku, towarzyszyły mi w kąpieli...
... ale było fajnie! Dziękujemy za zaproszenie!

Franek pielgrzym

Rodzice zabrali mnie na dorocznąwspólnotową pielgrzymkę z Oliwy do Matemblewa. Mama powiedziała mi, ze 2 lata temu tez w niej szedłem (miałem wtedy jakieś 2 tygodnie i mozna mnie bylo zobaczyć tylko na USG :-) ).
Ale łady ten oliwski las, no i ptaszki tak slicznie spiewają, ze prawie cały czas spałem... obudziłem się oczywiście na drozdzówkę, którą upiekł wujek Jerzyk, brat dziadka Heńka (na zdjeciu obok mamy), ale pyszna ta drozdzówa, oj warto było!!!