Rodzice zabrali mnie na dorocznąwspólnotową pielgrzymkę z Oliwy do Matemblewa. Mama powiedziała mi, ze 2 lata temu tez w niej szedłem (miałem wtedy jakieś 2 tygodnie i mozna mnie bylo zobaczyć tylko na USG :-) ). Ale łady ten oliwski las, no i ptaszki tak slicznie spiewają, ze prawie cały czas spałem... obudziłem się oczywiście na drozdzówkę, którą upiekł wujek Jerzyk, brat dziadka Heńka (na zdjeciu obok mamy), ale pyszna ta drozdzówa, oj warto było!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz