Na zimowy spacer nad morze (pierwszy prawdziwy w moim życiu, z tuptaniem po śniegu a nie siedzeniem w wózku) wybrałem się...
z tatą...

i mamą oczywiście! Ale frajda! Ten sieg to super sprawa!
No i na koniec udało mi się podstępem zaciągnąć rodziców na plac zabaw. Rany, jak ja dawno nie bawiłem się w piasku!
1 komentarz:
jaki tam sieg, przecież Franio ślicznie mówi ŚNIEG! swoją drogą piękne zdjęcia!i Wszyscy tacy piękni:)))
Prześlij komentarz