sobota, 6 lutego 2010

Zima u Lubków

Za oknem sroga zima i wiosny nie widać. Ale to nie znaczy, że trzeba siedzieć w domu.
Można pójść na plac zabaw...
... albo pojechać na wycieczkę do Pucka i pospacerować po zamarźniętej zatoce....
... z ciocią Asią...

... i mamą i tatą.

Można też pójść na spacer po osiedlu...
... ważne, żeby zabrać łopatę...
... albo namówić wujka Piotrka na huśtanie...
... a Hania ogląda Frania wybryki przez okno w babciowej kuchni.
Ale najfajniejszym sposobem na spędzanie zimy jest wybranie się na KULIG!!!!
Franek z mamą jechał w dużych saniach ciągniętych przez konie...
... a babcia Gosia (która nas na ten kulig zabrała) jechała na małych sankach. Śmiechu było co nie miara!!!!
A po kuligu pieczone kiełbaski i pyszna herbatka, mniam!