Za oknem sroga zima i wiosny nie widać. Ale to nie znaczy, że trzeba siedzieć w domu.
Można pójść na plac zabaw...

... albo pojechać na wycieczkę do Pucka i pospacerować po zamarźniętej zatoce....

... z ciocią Asią...

... i mamą i tatą.

Można też pójść na spacer po osiedlu...

... ważne, żeby zabrać łopatę...

... albo namówić wujka Piotrka na huśtanie...

... a Hania ogląda Frania wybryki przez okno w babciowej kuchni.

Ale najfajniejszym sposobem na spędzanie zimy jest wybranie się na KULIG!!!!
Franek z mamą jechał w dużych saniach ciągniętych przez konie...

... a babcia Gosia (która nas na ten kulig zabrała) jechała na małych sankach. Śmiechu było co nie miara!!!!

A po kuligu pieczone kiełbaski i pyszna herbatka, mniam!
