Droga do domu i Stralsund.
Pożegnaliśmy wreszcie naszych kuzynów oraz białe klify Dover i odpłynęliśmy w drogę do domu.

Zatrzymaliśmy się kilka razy (np. żeby się ponaprzytulać).

A nocowaliśmy w Bremie.

Wybraliśmy drogę przez północne Niemcy, żeby odwiedzić (podobno największe w Europie) Oceanarium w Stralsundzie. To jest tylko jakieś 150km na północny zachód od Szczecina - warto się wybrać. Miasteczko śliczne i pełne uroku - bardzo przypomina rodzinne strony (coś jak Puck lub Gdańsk).

A w Oceanarium same cuda!!!




Każdy może zostać foczką.


Ale dopiero gdy doszliśmy do części z akwariami, zaparło nam dech w piersiach i zapierało coraz to od nowa bo co akwarium to bardziej niesamowite. Pierwsze przedstawia dno doku portowego.

Jest też gdzie się zrelaksować.

Kazdy może też zostać nurkiem.


Akwarium tunel - niesamowite.

Największe, kilkupiętrowe akwarium, w którym pływają ławice!

Jest też kącik edukacyjny dla dzieci - tu rafa koralowa do dotykania, kręcenia itp.

A na dachu mieszkają pingwiny.

Cudny porcik!

Tak wygląda fala pod wodą.
oraz Coś dla wujków - testujemy możliwości auta.
Wakacje uznajemy za bardzo udane. Dziękujemy wszystkim, którzy się do tego przyczynili!