Pierwszy raz od 5 lat, a niektórzy z nas pierwszy raz w życiu, wyjechaliśmy na prawdziwe wakacje.
Na cel naszej podróży wybraliśmy Londyn, a dokładniej gościnny dom cioci Kasi, wujka Tomka, Maksa i Aleksandry (Sandry).
W drogę wybraliśmy się autem.

Po drodze nocowaliśmy w Hannoverze.

W aucie czas umilały nam bajki oglądane na DVD od cioci Moniki i wujka Wojtka - baaaaardzo dziekujemy. Dzięki temu sprzętowi podróż była naprawdę spokojna.

Drugiego dnia (po odwiedzeniu kilku przeuroczych miasteczek w Belgii) pod wieczór dojechaliśmy do Dunkierki, gdzie wjechaliśmy na prom.

Odbiliśmy od brzegu i zaczęła się zabawa...

... w międzynarodowym towarzystwie, jednak najczęściej było słychać j. polski. Nawet obsługa potrafi sie odezwać po polsku w podstawowych sprawach :-) Ale się pozmieniało!!!!

Franek ćwiczył Kung Fu...

... Hania też próbowała.

Dzięki placowi zabaw czas minął nam błyskawicznie i prawie przeoczyliśmy główki portu w Dover.

cdn.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz