Z okazji Mikołajek wybraliśmy się z rodzicami do mojego kumpla Franka, u którego nasze mamy zorganizowały nam wielkie malowanie łapkami i (jak się okazało w praniu) nóżkami.
W oczekiwaniu na trzeciego Amigo - Stasia, powoziliśmy się trochę bryką Franka.
Juz po chwili byliśmy w komplcie (od lewej: ciocia Jola, Staś, Franek, ciocia Weronika, ja i mama, a tata robił zdjęcia) gotowi do dzieła!
Z bliska wyglądaliśmy tak: Franek - jak Pinokio...
Niestety szybko skończyły nam się baterie w aparacie. Bardziej obszerną relację z imprezy znajdziecie na blogu Franka na: www.bobikowo.blogspot.com ZAPRASZAMY!!!
1 komentarz:
Filmik i Zdjęcia super! A nazwa Franko-malowanko rzuca na kolana! Gratuluję pomysłu!!! aż się prosi, żeby u nas wkleić, ale nie będziemy robić plagiatu! Wysłaliśmy naszą Babcię Asię, żeby Was podejrzała! P.S. Nie wiem, jak Franio przeżyje 3 kolejne tygodnie bez Cioci Ani ..., codziennie się pyta o Ciebie!!! chyba zrobię się zazdrosna ;)
Prześlij komentarz