poniedziałek, 12 maja 2008

Majówka - dzień pierwszy

Zgodnie z obietnicą - oto zdjęcia od cioci Marty!
Ciocia z mamą pokazały mi jak cudownym wynalazkiem jest piasek: ciocia robiła piaskowe żółwie i każdego nazywała "babka" - dziwne to trochę, ale staram się pojmować zawiłości języka polskiego :-)...... mama przesypywała piasek, a on lał się jak woda z kranu, tyle ze łatwiej było go złapać niz wodę - super sprawa!
Czy wspominalem, ze mam nowego najlepszego przyjaciela - grabki? Rany, jak one fajowo czeszą dywan i jeszcze fajniej piasek!... Jeszcze raz wielkie dzięki dla Franka M. i jego rodzicow!Ostatnio jakoś nie mogę przejść koło zjezdzalni, zeby z niej nie zjechać... ale fajnie jest być dzieckiem!

A oto wujek Michał i Sunia - ciocia Marta kupiła nam wszystkim przepyszne drozdzóweczki, mniam!







1 komentarz:

Weronka pisze...

ten piasek to fajna sprawa! Mamy nadzieję, że parasolka się dała wyczyścić aha! dołączyliśmy do grona parasolkowiczów! I już jesteśmy zdrowi musimy się wybrać razem na kontemplację piaskową!