środa, 1 października 2008

Skajboty, czyli wakacje u p. Ewy

Skajboty lezą pod Olsztynem co oznacza, ze miałem do przebycia najdłuzszą drogę w swoim zyciu. Po drode zatrzymaliśmy się w Ostródzie na chwilę zabawy... ... gdy dotarliśmy wreszcie na miejsce, okazało się, ze warto było się tak trudzic...
... poznajcie Marysie - poza nią świata nie widziałem!
Zeby udowodnić swoje męstwo porąbałem drewno na opał...


... a później poszedłem odpocząć... w piaskownicy. Zobaczcie jak tam ładnie...





Panie zabrały mnie tez na wycieczkę do stodoły - rany, jak superkowo biega się po sianie!!


... w drodze powrotnej pokazywał mi rózne ciekawe roślinki. Na zdj. obok babci, p. Ewa - nasza przemiła gospodyni.



Odkryłem tez, ze mam kumpla o imieniu Cień.




Dla mamy kwiatuszek, dla babci grzybek - ja to mam tych kobiet do obdarowywania.







3 komentarze:

Weronka pisze...

no nareszcie! Franek ja Ci mówię, jak już znalazłeś Cienia, to już się od niego nie opędzisz ...

Weronka pisze...

Ale fajnie byliście w naszych zacnych stronach! Miło! Ja się urodziłam w Ostródzie i całe dzieciństwo w Olsztynie, wspomnień czaaaarrr!

Anonimowy pisze...

Hej, czy moglbys podac mi namiary na P.Ewe? Bylam tam juz kiedys ale w nadmiarze przeprowadzek starcilam jej numer. Bardzo chetnie wybralabym sie tam znowu.
Pozdrawiam

Emilia