Lubkowie

poniedziałek, 24 listopada 2008

Sanki


Dzięki cioci Asi, od której dostałem sanki, no i
tacie, który mnie na nie zabrał odkryłem zupełnie nowy wymiar radochy!!! Sanki są gites!!!

A dla przeziębionej mamy, którą zabawa ominęła niosę dużą kulkę ze śniegu, na pewno się ucieszy!
Autor: Lubkowie o 12:53
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest

2 komentarze:

Weronka pisze...

Wujek zabierz mnie też następnym razem;)/Franek M./

30 listopada 2008 10:43
Lubkowie pisze...

No jasne, tylko trzeba wyczarować śnieg!

1 grudnia 2008 08:14

Prześlij komentarz

Nowszy post Starszy post Strona główna
Subskrybuj: Komentarze do posta (Atom)

Archiwum bloga

  • ►  2012 (1)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2011 (9)
    • ►  lipca (7)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  kwietnia (1)
  • ►  2010 (10)
    • ►  września (2)
    • ►  lipca (2)
    • ►  maja (2)
    • ►  kwietnia (1)
    • ►  lutego (3)
  • ►  2009 (27)
    • ►  grudnia (3)
    • ►  listopada (2)
    • ►  października (3)
    • ►  sierpnia (6)
    • ►  lipca (4)
    • ►  czerwca (2)
    • ►  maja (1)
    • ►  kwietnia (2)
    • ►  lutego (3)
    • ►  stycznia (1)
  • ▼  2008 (47)
    • ►  grudnia (3)
    • ▼  listopada (4)
      • Sanki
      • Sieg!!!
      • Mały pomocnik mamy!
      • Tu będę mieszkał
    • ►  października (2)
    • ►  sierpnia (7)
    • ►  lipca (6)
    • ►  czerwca (3)
    • ►  maja (7)
    • ►  kwietnia (4)
    • ►  marca (11)

Współtwórcy

  • Lubkowie
  • anmanast
Motyw Okno obrazu. Obsługiwane przez usługę Blogger.