piątek, 7 sierpnia 2009

Działkowicze

Z babcią Gosią, ciocią Martą i mamą poszliśmy na działkę cioci Miry na owoce. Zrywalśmy wiśnie, agrest i czerwoną porzeczkę.
Franio dzielnie ładował owoce do koszyczka, podjadając tylko niektóre..
... a Hania tradycyjnie smacznie spała.
Następnego dnia zamiast babci poszła z nami ciocia Asia. Dzieciom zorganizowała piknik na stole. W Szopie znalazły się stare klocki i autko do zabawy, no i parasol dla drogocennego cienia! (Za udogodnienia dajemy 5!)Tym razem robota była poważniejsza. Mama skosiła kosą kawał działki, a ciocia w asyście Franka grabiła ściętą trawę.
Nie zabrakło też czasu na odrobinę czułości...

2 komentarze:

Weronka pisze...

Matka Polka "Pęłną Gębą", nakarmi, ukocha, no i trawę skosi!

Weronka pisze...

Mama Też Może