
Nasze pierwsze w tym roku plażowanie było zupełnie spontaniczne, ale i tak się udało.

Jako, że był to spontan to mała kopara musiała wystarczyć za wszystkie zabawki. Woda była za zimna, żeby chciało się do niej wchodzić.

Na drugie plażowanie wybraliśmy się dużo lepiej przygotowani. Niestety woda nadal była zimna więc Franio szybko zrezygnował z kąpieli. W ręczniczku było duuużo cieplej!

Tylko tata - stary mors odważył się popływać!

Tym razem wzięliśmy więcej zabawek, no i "koparę zasadniczą" - ale była zabawa.

A tak wyglądała Lubkowa ekipa plażownicza (od lewej Franek, babcia Ewa, tata i Hania w kokoniku, a mama jak zwykle robi zdjęcia).
2 komentarze:
Co Wy tam macie na tym ręczniku? CZyżby MamaTeżMoże ... ;)
No prawie - ratownik WOPR :-)
Prześlij komentarz