Ciocia zabrała nas na farmę, na której można nie tylko zobaczyć, ale i dotknąć i nakarmić zwierątka. Dzieci przez zabawę mogą się tu wiele o nich dowiedzieć.
Nasza przygodę zaczęliśmy od karmienia owcy.
Hania ucieszyła się na widok stajni... musiałyśmy ją dwa razy odwiedzić.
Przejechaliśmy sie przyczepą ciągniętą przez traktor. Zwiedziliśmy w ten sposób okliczne pola pełne owiec. W kolejnej stodole dowiedzieliśmy sie skąd sie bierze mleko. (Na dole posta filmik z dojenia krowy). Odwiedziliśmy maluteńkiego cielaczka oraz krówki spodziewające się dzieci. Nie zabrakło też świnek w każdym wieku oraz owiec (filmik na dole posta "Jak tata rozmawiał z owcami") W ramach przerwy pobawiliśmy sie na placu zabaw.... i na jeszcze większym placu zabaw.... i na zewnętrznym placu zabaw. Wieczorna kąpiel - nie wszyscy do niej dotrwali po dniu pełnym wrażeń.
1 komentarz:
WOW! Ale wypas!!! w dosłownym tego słowa znaczeniu;)
Prześlij komentarz